piątek, 1 kwietnia 2016

Trzy miesiące za nami.

Pamięta ktoś jeszcze jak na początku roku chciałam już maj? :D do początku został miesiąc, a do wymarzonego jego końca dwa. Wow, serio zleciały już 3 miesiące 2016? To leci szybciej niż myślałam! No i niestety moje lenistwo daje się we znaki.. :P Ale! Robi się już ciepło więc ono na pewno minie, ot taka ja :D No, ale do rzeczy, co niby powinniśmy zrobić, a jak wyszło?
Po kolei.. zacznijmy od stycznia.



    STYCZEŃ:

Tak więc zaliczyliśmy kilka kilometrów, ale to nie to co być miało:P przeszliśmy 15km, 10 gdzieś ubyło i obawiam się, że tego nie nadrobimy, ale kto wiee.. 6/100 treningów, tak jak być miało #wow #podziw #brawo Przechodząc dalej, na styczeń to byłoby na tyle. Jak założyłam odpoczywaliśmy od siebie i dało to pożądane efekty.




    LUTY:

Tak! Pamiętam! Dokładnie sztuczkę dokończyliśmy - mianowicie "wstydź się". W lutym wypadły nam ferie, w sumie nie robiliśmy nic specjalnego, wybraliśmy się do muzeum neonów i na spacerki, np z Luckym i Karoliną Mazur. Zrobiliśmy sobie miesięczną przerwę od agilitek, aby dokończyć napływające efekty w pracy, udało się! Mam nadzieję, że nic nie popsuję. Przeszliśmy aż 20km #noniewierze #cozemnąnietak Miesiąc zdecydowanie pod kątem obedience, poczyniliśmy dużo, dużo dobrego w stronę chodzenia przy nodze i zrobiliśmy dostawianie, nareszcie, tylko za sprawą Pauliny, sama nie wpadłabym na to jaką głupotą było prowadzenie psa prawą ręką przy lewej nodze.. wyszło 12/100 treningów, dalej wszystko idzie po mojej myśli (tylko w kwestii treningów). Część ćwiczeń z Pro Canine zobaczycie w filmku. Sztuczki od szkoły VETO sobie odpuściliśmy, nie nadążam, ale na pewno będziemy się uczyć jakiś sztuczek! Oczywiście nie udało się załatwić sledów, koziołka, ani mopowego szarpaka, eh ja :(






  MARZEC:

 Razem kilometrów wychodzi nam 55, hahahh, treningów 18/100 treningów. Pojechaliśmy na I wiosenne przebiegi treningowe obedience - totalna porażka opisana TUTAJ. Plus jest taki, że przed przebiegiem mini trening był zajebiaszczy, więc to coś podpowiada;) Mieliśmy jeden trening frisbee z Anią Radomską, Kas fajnie pracował, ale na zabawki:) Wróciliśmy do klubu, w miesiąc podnieśliśmy palisadkę, Kas stał się na niej bardzo pewny co skutkuje nie zaliczaniem stef, ale tylko gdzieś 1/20 razy, uf, nie jest źle, biega z jednym ogranicznikiem. Robiliśmy zmiany za psem w ostatni wtorek. Na tym zdisowaliśmy się na Jesiennych zawodach, po naszych domowy treningach na tunelu Kas nie miał z tym najmniejszego problemu! W ostatni wolny dzień wielkanocnych wakacji mieliśmy mini trip - najpierw w studiu piercingu (psy zostały w korytarzu w klatce), miłe zaskoczenie, przechodziłyśmy w budynku, koło apteki, przychodni i okulisty z psami na smyczach, bez kagańców i pracownicy się tylko uśmiechali:) Ah warszawo, nie jesteś taka zła! Potem pojechałyśmy do związku kynologicznego, ale nic nie załatwiliśmy, bo nie mamy 16 lat buu...i tak kilka dni później wszystko wyrobiliśmy i startujemy w J0 podczas kwietniowych zmagań egzaminowych! Pierwsze oficjalki! Po zkwP miałyśmy masę czasu do treningu, więc wybrałyśmy się spowrotem do centrum (do zk jechałyśmy za wisłę), odwiedziłyśmy z psami starbucksa, znowu bardzo psiolubnie, jeej! Potem Marks&Spencer, ale bez psów, tu akurat się nie dziwię;) i wyruszyłyśmy na super trening ( nareszcie po jego zakończeniu było jasno <3 filmik). Wiosna, ach to ty  <3 Tutaj jeszcze jeden filmik z treningu 22.03 Ah no i nie zabrakło kilku treningów fit pawsów.. brakuje mi rowerku jakiegoś, ale gdzie to wcisnąć? Ostatnio coś myślę o bieganiu... kto wie, kto wie..



7,5 years 40cm&12kg


<3


A teraz ogólny zasyp zdjęć :D kolejny post z podsumowaniem za 3 miesiące;) FILMIK

Aha! Dużo umieszczam na instagramie - klaudiaa_Kasper 









wiosenne przebiegi obi, fot. Marta Guzek

nowa zdobycz, marcowa :D
trening frisbee, naprawianie leg vaultów






















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz