niedziela, 24 kwietnia 2016

Kwietniowe Zmagania Egzaminowe - ofcijalny debiut

Nasz pierwszy debiut mamy już za sobą - we wrześniu, kolejny raz wystartowaliśmy w październiku, ale oficjalnie dopiero teraz mamy za sobą swój prawdziwy debiut, za nami zawody oficjalne! Wystartowaliśmy w Jumpingu 0 podczas kwietniowych egzaminów:)




Jadąc na zawody byłam przepełniona złością (żeby tego gorzej nie ująć:P), bo nie mogłyśmy trafić na dobry przystanek, a nie chciałam się spóźnić. Na szczęście na psie jakoś bardzo, bardzo się to nie odbiło. Dojechaliśmy na miejsce, zamknęłam psa w klatce i oglądałam A2, które minęły strasznie szybko!:P Nasz pierwszy torek był bardzo prosty, a w sumie nawet miły do biegania (chociaż dość ciasny dla Lek). Wypuściłam Kaspra z klatki, poszłam odsikać i szybko rozgrzać, biegliśmy na piszczące lisie zwłoki! xD Wchodzę sobie na luzie na plac, czekam aż osoba przede mną przebieginie, w ostatniej chwili zdejmuje obrożę przeciw kleszczową (rany, dzięki Paula!), podchodzę do hopki, zdejmuję obrożę, Kas chce biec gdzieś w bok, więc piszcze mu do ucha "ok, skupił się" no to odchodzę i zaczynamy... była prędkość był mózg, była motywacja, było pięknie, takiego tego psa kocham najbardziej na świecie <3 Ominął jedną hopkę, myślałam, że to ze względu na to, że za daleko pokazałam mu rękę, oglądając film z przebiegu zauważyłam, że zamiast "hop, hop" wołałam "Kas, Kas, Kas", zapewne pomyślał, że ma podbiec do mnie i skoczy z drugiej strony, bo ostatnio dość często ćwiczyliśmy takie dziwne rzeczy. Poprawiliśmy hopkę, pobiegł do złej dziury tunelu (moja wina zapomniałam o zmianie), wołam go, wołam i wywołałam do dobrej dziury tunelu!!!! Cud :D Takim cudem pierwszy bieg bez disa i 2-gie miejsce z czasem 28,69 (2/2, ale jednak nie dis!!!<3). Zuza Marczuk wykrakała mówiąc, że stawia, ze będziemy mieli 2-gie miejsce :DD



Drugi torek według wszystkich był łatwiejszy, ja mimo wszystko 'wolałam' pierwszy. A zresztą - chyba wykrakałam... jak to powiedziałam... "Stawiam, że jak pierwszy torek pobiegnie to na drugim będzie miał wywalone i spiepr**"? Tak, tak było, miałam rację:P ale w sumie to mu się nie dziwie, przed biegiem znalazł pudełka po pizzy, w których została szynka:( (swoją drogą gratuluję komuś barku myślenia i wyrzucania tuż przy placu takich rzeczy na psich zawodach;)) Przebiegł pierwsze 5 przeszkód po prostej, pobiegł dalej, ale zaraz zawrócił i wrócił, podeszł do mnie, sadzam go, robię outa na hopkę - nie wyszedł, pobiegł do tunelu, dobra dis, chciałam pobiec jeszcze jakieś przeszkody na prostą i skończyć, Kas wybrał szybciej pobiegł jeszcze jedną hopkę i wybiegł z placu do PIZZY (no przecież - </3 </3 </3). Zastanawia mnie, ze to już druga taka akcja - na pierwszych zawodach też uciekł z drugiego biegu, nie wiem od czego to zależy? Chyba musze go bardziej motywować na każdym kolejnym biegu, okaże się jak będzie na zawodach freeXowych, mam nadzieję, że to ogarnę.



Z zawodów jestem bardzo zadowolona, mamy pierwszy wpis w książeczce, debiut w oficjalnych zawodach i sezon agilitowy rozpoczęty ładnym biegiem. TERAZ MOŻE BYĆ TYYLKO LEPIEJ <3


Zuzanna Marczuk Photography, czyż to nie jest cudowne? <3 <3 <3
Zapowiadam spam jak tylko dostanę jeszcze jakieś zdjęcia:)

2 komentarze:

  1. Gratulacje! My na żadne zawody się nie nadajemy :'D Ale, kto wie, może kiedyś, nie z Teddy'm... Zobaczymy, co będzie dalej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kilka lat temu też bym powiedziała, że się nie nadajemy... :)

      Usuń