niedziela, 13 września 2015

Zawody Top Speed Dog - Grodzisk Mazowiecki.

Jakieś 2-3 miesiące temu zapisałam nas na zawody Top Speed Dog w Grodzisku Mazowieckim. Tydzień przed zawodami sobie o nich przypomniałam, weszłam na maila i zobaczyłam zapytanie o zawody rally-o. Z rally tym razem zrezygnowaliśmy ze względu na fundusze, ale na tsd mogliśmy sobie bez problemu pozwolić. Dzień wcześniej przygotowaliśmy wszystkie rzeczy, a i tak musiałam wracać się po książeczkę zdrowia. :P Tak więc 13.09 ok. 9:30 w składzie my + Marta z Holly wyruszyliśmy do Grodziska.




Dojechaliśmy ok. 10:30, spotkaliśmy Zuzę z Jessie. Rozłożyliśmy klatkę, zamknęłyśmy psy i czekałyśmy na zapisy, Klaudię z Dianą i Martę z Enzo. W końcu stolik zapisowy został rozstawiony i poszliśmy się zgłosić i zmierzyć. Kasu został zmierzony za przednimi łapami zamiast w kłębie i wyszło mu 38cm, a ma 40. :P Ale to szczegół. Zostaliśmy w Mkach i początkowo mieliśmy biec jako 14. Potem część osób się nie zgłosiła i trafiliśmy na miejsce 7.

Skończyły Ski, zaczęły się Mki. Poszłam po psa, rozgrzałam go i przyszła nasza kolej. Zostawiłam psa na starcie z Martą, pokazałam psu kurzą łapkę i pobiegłam. Oczywiście źle. :P Zamiast pobiec torem dla przewodnika, pobiegłam obok (szara kropka), ale nie moja wina, że ludzie (widownia) stałą na MOIM torze. Przez to, że pobiegłam tam, pies mnie nie widział, a że taki jest jaki jest stracił zainteresowanie i zaczął niuchać. Zaczęłam go wołać, nie słyszał i nie widział mnie. Marta go wypchnęła, ale pies po prostu truchtał sobie do przodu podziwiając okolice. :P Jak mnie zobaczył, przyspieszył - i tu kurde dziękuję widowni, która zaczęła do niego cmokać i mój pies zwolnił patrząc na "sprawce", do prawy dzięki!.. Ale cóż pies się odwołał i wyszło 11,90 sek. Trudno, i tak przechodzimy do drugiej rundy. Niestety sprawca uciekł więc nie mogłam mu nic powiedzieć. :(



Nie przeniosłam mojego zażenowania na psa, został wynagradzany od góry do dołu! :D
Obserwując znajomych, jedząc ciasta, bawiąc się z papisiami czekaliśmy na drugą rundę.
Wyglądała ona tak, że losowano nam rywala. No ii trafiliśmy ;) na Lilou, border collie. Tsaaaaa, trudno, trochę szkoda, że odebrano nam jakiekolwiek szanse, ale to się nie liczy!

Przyszła na nas kolej. Pożyczyłam zabawkę, nakręciłam psa.. Biegnę, wołam, pies się wyrywa, drze mordę (jest dobrze), przeskakuje baner, wołam, piszcze, daję znak na puszczenie i tu zrobiłam błąd bo za wolno uciekałam, ale zdolne dziecko samo wyciągnęło się na 5:91! <3

Kasper na tle borderów ;)
Jak na psa w jego wieku, w typie rasy, do której ma za krótkie łapy, popełnieniu przeze mnie błędu (bo umie szybciej), było GENIALNIE!!! <3 <3 <3 Dodam, że przed biegiem liczyłam na 6-7 sek, a pies pobił moje najśmielsze oczekiwania. Najbardziej jara mnie to, że wiem, że umie to pobić. :D Tym sposobem owszem przegraliśmy z Lilou, ale dostaliśmy kwalifikację na Mistrzostwa TSD do Gdańska i oczywiście mamy nadzieję być, a do tego czasu wyćwiczyć psu wyciąganie się. :) Mam cichą nadzieję na pobicie rekordu do 5,50, ale zobaczymy na co stać psa. :) Życzcie nam powodzenia!



Zauważyliście, że na blogu zrobiło się różowo? :D
Pozdrawiamy, K&K

1 komentarz:

  1. Super wam poszło :)
    My dopiero za rok mamy zamiar zadebiutować :)
    Pozdrawiamy M&M

    OdpowiedzUsuń